Witam, mam taki problem - w związku z sytuacją życiowo-rodzinną muszę zrobić sobie rok przerwy w studiach (we wrześniu zaczynałbym 2 rok informatyki).
Niestety realia polskich uniwersytetów są takie, że na razie nauczono mnie (albo sam się nauczyłem) paru języków (python, java, c++ i haskell), kilku IDE, no i przede wszystkim zawsze pisałem programy konsolowe (choć niektóre rozbudowane, po kilkaset linii kodu).
Znalazłem pracę jako 'help-desk assistant' - nie jest to złe, ale czuję, że potrafiłbym robić o wiele więcej, dlatego pytam Was: jakiej technologii nauczyć się, by w miarę łatwo znaleźć pracę (w Warszawie)?
PS. Zacząłem pisać ostatnio programy z GUI używając QT i pythona, ale niedawno przejrzałem oferty pracy i odniosłem wrażenie, że nie trafiłem na technologię na którą jest popyt...